Gmina Przywidz

Gmina Przywidz położona jest w centralnej części województwa pomorskiego (powiat gdański). Jest jedną z siedmiu gmin Powiatu Gdańskiego.

Siedzibą władz Gminy jest miejscowość Przywidz.

Czytaj więcej...

Jeszcze przed referendum, wszelkimi możliwymi sposobami, upadające ugrupowanie, połączone w różny sposób z osobami odwoływanymi w referendum, próbowały w sposób całkowicie nieetyczny zaszkodzić komu się da, aby tylko utrzymać swoje wpływy w Gminie.

Ustawicznie padały oskarżenia pod adresem różnych osób. Nie oszczędzono w nich także Księdza Proboszcza. Widać, że dla osób, które te oszczerstwa rozpowiadały i pisały na łamach brukowca, żadne świętości nie istnieją.

Mimo sromotnej porażki, czerpiąc dziwną satysfakcję ze szkodzenia bliźnim prowadzą nadal swoistą akcję, która ma za zadanie doprowadzić do powrotu do „koryta” skompromitowaną grupę. Teraz Ksiądz Proboszcz jest celem ataków a potem kto?

Poniżej publikujemy oświadczenie byłego Komitetu Referendalnego, które ukazało się na stronie referendalnej.

OŚWIADCZENIE

Jako członkowie byłej grupy referendalnej oświadczamy, że jesteśmy oburzeni insynuacjami dotyczącymi rzekomej aktywnej działalności księdza Proboszcza – Mariana Szlagowskiego w pracach Komitetu Referendalnego.

Ksiądz Proboszcz użyczał salki katechetycznej na spotkania członków Komitetu Referendalnego na zasadach takich samych jak robi to w stosunku innych potrzebujących (np. do Klubu AA). Nigdy nie uczestniczył w spotkaniach Komitetu, nie doradzał ani nie komentował decyzji Komitetu. Posądzanie Księdza o stronniczą działalność na rzecz grupy referendalnej jest wielce niesprawiedliwe.

Oficjalne stanowisko Księdza w sprawie referendum było opublikowane na stronie referendalnej i nie stanowiło tajemnicy. Wszak Ksiądz jest również obywatelem naszej Małej Ojczyzny i ma prawo do własnych poglądów. Godna podziwu jest jego troska o dobro najmłodszych mieszkańców naszej Gminy. I za to Mu dziękujemy.

Członkowie
byłego Komitetu Referendalnego

 

Po ukazaniu się powyższego artykułu i oświadczenia byłego Komitetu Referendalnego otrzymaliśmy e-mail, który publikujemy poniżej.

Jestem zapewne jednym z wielu, którzy do urny referendalnej nie poszli. Niestety, dzisiej zapewne jednym z niewielu, którzy swojej decyzji zaczynają żałować. Zapytacie: dlaczego? Otóż pewna grupka ludzi niezadowolonych z wyniku referendum chodzi i zbiera podpisy , które miałyby zaszkodzić księdzu proboszczowi, zarzucając mu, że zamiast modlić się, agitował ludzi podczas niedzielnych mszy świętych, by ci szli do urn i głosowali przeciwko wójtowej. Jest to moim zdaniem okropne pomówienie i oszczerstwo i to ze strony osób, które raczej rzadko odwiedzają święty przybytek (lub wcale). Byłem w każdą niedzielę w kościele (fakt, że tylko na jednej mszy świętej, ale chyba na każdej ksiądz raczej mówi to samo) i nigdy nie słyszałem, by ksiądz mówił coś na temat referendum. Owszem, w ostatnią niedzielę przed waszą akcją proboszcz zaznaczył, że udział jest obywatelskim obowiązkiem, ale mówił też, że głosować mamy według własnego sumienia. Zresztą treść jest do wglądu, prawda? Moje sumienie kazało mi nie iść do urny, dzisiaj mam żal do mojego sumienia. Apeluję za Waszym pośrednictwem do ludzi wierzących i praktykujących i do tych, którzy systematycznie chodzili na msze święte i wiedzą czy ksiądz zagłębiał się w politykę podczas mszy świętych:

zanim podpiszesz się na liście szkalującej księdza przypomnij sobie ósme przykazanie:
Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu Twemu!

E-mail i nazwisko autora znane PTG

 

Były Komitet Referendalny ponownie zajął stanowisko w sprawie oszczerstw pod adresem księdza Proboszcza Mariana Szlagowskiego. Stanowisko to ukazało się na stronie referendalnej. My je również publikujemy:

Stanowisko grupy referendalnej w sprawie księdza Mariana Szlagowskiego

Wobec pojawiających się co pewien czas zarzutów i insynuacji wypaczających i kłamliwie przedstawiających udział proboszcza parafii w Przywidzu Księdza Mariana Szlagowskiego, jako osoby związane z Grupą Referendalną czujemy się w obowiązku poinformować jaka była rzeczywista rola Duchownego w trakcie przygotowań do referendum. Komitet referendalny został zawiązany w chwili, gdy okazało się, że działania społeczne wielu osób nakierowane na uratowanie budynku szkoły i niedopuszczenie do zniszczenia gminnej oświaty były kompletnie ignorowane przez Wójta Gminy oraz Radę Gminy Przywidz. Aby nie dopuścić do planowanej prywatyzacji budynku szkolnego oprócz działań stricte prawnych podjęto także akcję społeczną zmierzającą do zorganizowania referendum lokalnego.

Zgodnie z obowiązującym w Rzeczpospolitej Polskiej ustawodawstwem obywatele mają prawo zorganizować referendum, także w sprawie odwołania władz danej jednostki samorządowej. Zamysł komitetu referendalnego jest poddawany ocenie społecznej już na etapie zbierania podpisów. W przypadku referendum lokalnego w Przywidzu wolontariusze referendalni zebrali 1304 podpisy na wymagane 410. Następnie ponad 1650 osób uczestniczyło w samym akcie głosowania. Zdecydowana większość z głosujących opowiedziała się za odwołaniem Wójta i Rady Gminy. Zrozumiałe jest, że takie działanie było nie w smak osobom co do których kierowano wnioski o odwołanie. Do dzisiaj trudno jest im zrozumieć dlaczego werdykt społeczny był taki, a nie inny. Zamiast przeanalizować swoje zachowanie i z pokorą wyciągnąć wnioski z werdyktu społecznego znajdują wspaniałe rozwiązanie w postaci spisku. Przy takim myśleniu nie dziwią absurdalne zarzuty wysuwane wobec Księdza Proboszcza.

Prawda o Jego udziale jest znacznie prostsza i stosunkowo krótka. Otóż Ksiądz Marian Szlagowski z ambony od lat przekazuje wiele różnych informacji ważnych dla mieszkańców gminy. Wśród nich były i są również komunikaty z Urzędu Gminy niejednokrotnie podpisane przez Panią Wójt. Wówczas to nikomu nie przeszkadzało, bo stanowiło to wygodne źródło przekazu. Ksiądz proboszcz nigdy nie angażował się po żadnej ze stron sporu, nigdy nie zachęcał do takiego czy innego wyboru. Ale jako kapłan zaangażowany społecznie ma prawo i z niego korzystał informując o ważnych wydarzeniach w życiu gminy - także o wyborach czy w tym przypadku referendum. Jako mieszkaniec gminy ma prawo do własnych przemyśleń i opinii, ale nigdy tego nie wykorzystywał. Swoją troskę o kształtowanie świadomości społecznej wyraził zachęcając mieszkańców gminy do spełnienia obywatelskiego obowiązku poprzez wzięcie udziału w referendum. Nie wskazywał jednak na kogo należy głosować, ale prosił, aby to było zgodne z własnym sumieniem każdego z parafian. Aby w pełni utrzymać jawność postępowania i uniknąć niedomówień, manipulacji i plotek to samo wezwanie do uczestnictwa zamieszczono na stronie internetowej.

Pragniemy podkreślić, że w trakcie kampanii Ksiądz Proboszcz nigdy nie opowiedział się po żadnej ze stron. Poproszony użyczył salki katechetycznej na spotkania dla grupy przygotowującej referendum, na takich samych zasadach, na jakich udostępnia ją dla członków klubu AA i innych grup, które chcą z niej skorzystać. W naszej gminie nie ma bowiem miejsca, gdzie w sposób niezależny można by zorganizować tego rodzaju zebranie. Sam w żadnym, ze spotkań nie uczestniczył.

Dzisiaj zarzuty wobec Księdza formułują osoby, które z racji nie uczestniczenia w życiu Kościoła w trakcie mszy słów Księdza Proboszcza słyszeć nie mogły. Znają je więc jedynie z opowieści lub właśnie plotek. A ponieważ boli ich przegrana wolą sądzić, że to akcja Księdza zmanipulowała mieszkańców. Takie stawianie sprawy nie tylko obraża samego Duszpasterza, ale również mieszkańców, a ponadto w bardzo złym świetle przedstawia tych, którzy takie zarzuty formułują. Za postawę obywatelską Księdzu Marianowi Szlagowskiemu należy się wdzięczność, a nie szykanowanie.

Członkowie
byłego Komitetu Referendalnego i Wolontariusze

 

 

Menu

sport250

Praktyka lekarska

Biżuteria Kingi Jancelewicz

Kinga

Biżuteria Kingi Jancelewicz

Polecamy