Gmina Przywidz

Gmina Przywidz położona jest w centralnej części województwa pomorskiego (powiat gdański). Jest jedną z siedmiu gmin Powiatu Gdańskiego.

Siedzibą władz Gminy jest miejscowość Przywidz.

Czytaj więcej...

Marek Zimakowski, pełniący funkcje organów gminy Przywidz oraz Bożena Mielewczyk-Zawada, była wójt tejże gminy, odwołana ze stanowiska w wyniku referendum, spotkali się w Sądzie Okręgowym w Gdańsku. Oboje są kandydatami w przedterminowych wyborach na fotel wójta gminy Przywidz, zaplanowanych na najbliższą niedzielę 20 grudnia. Rozprawa odbyła się w trybie wyborczym, a dotyczyła informacji zawartych w materiałach przedwyborczych kandydatki.

- W biuletynie, który wydał komitet wyborczy Bożeny Mielewczyk-Zawady dyskredytowano moje działania, zarzucając mi umorzenie zaległości podatkowych niektórym przedsiębiorcom, odwołanie skarbnika gminy za brak akceptacji spornych wydatków, złą politykę inwestycyjną, rozpowszechnianie nieprawdziwej informacji dotyczącej wynagrodzenia byłej dyrektor Zespołu Szkół i agitację w kościele - wylicza Marek Zimakowski, który wniósł sprawę do sądu. - Wszystko to jest pomówieniem i tak też potraktował je sąd.

Zgodnie z werdyktem pozwany komitet otrzymał zakazał rozpowszechniania w" Biuletynie Wyborczym Nr 1 KWW Bożena Mielewczyk-Zawada", w formie ulotek i poprzez stronę www.mielewczyk-zawada.pl nieprawdziwych informacji, przepadek materiału wyborczego oznaczonego jako Biuletyn Wyborczy nr 1, zamieszczenie sprostowania nieprawdziwych wiadomości w formie płatnego ogłoszenia w "Dzienniku Bałtyckim", a także wpłatę 1000 zł na rzecz Ochotniczej Straży Pożarnej w Przywidzu.

- Nie mogliśmy być obojętni na istotne sprawy dotyczące naszej gminy - komentuje zdarzenie Henryka Lisiecka, pełnomocnik komitetu wyborczego byłej wójt. - Dlatego pewne punkty naszego biuletynu miały być ostrzeżeniem, a nie oskarżeniem, jednak zostały przez nas sformułowane niefortunnie. Chcieliśmy zapobiec powtórzeniu się sytuacji z kampanii referendalnej, dlatego napisaliśmy, że nie zgadzamy się na agitację w kościele. Nie miało to znaczyć, że jest ona prowadzona w trakcie tej kampanii. Chcieliśmy też uniknąć strat dla gminy, dlatego napisaliśmy, że nie zgadzamy się na umorzenie podatków. Cieszy nas, że do tego nie doszło. Ale czy w czasie bezwzględnej kampanii referendalnej wydaliśmy chociaż jedną ulotkę? Czy kogoś obraziliśmy? Czy nasz kandydat podał kogoś do sądu? Czy oskarżenia kierowane były wtedy prawdziwe?

Marek Zimakowski zwraca uwagę, że chociaż decyzja sądu uprawomocniła się w ciągu 24 godzin, to w poniedziałek na stronie internetowej byłej wójt wciąż jeszcze był zamieszczony kwestionowany biuletyn wyborczy.

- Jeśli to się nie zmieni, ponownie wystąpimy do sądu - zapowiada.

- Postanowienie sądu odnośnie przeprosin na łamach gazety musi być wykonane do dnia wyborów. Jeśli nie zrobi tego pozwana, nastąpi to automatycznie na koszt pani Mielewczyk-Zawady - wyjaśnia Przemysław Banasik, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku. - Jeśli pozostałe postanowienia nie zostaną zrealizowane, pan Zimakowski może domagać się odszkodowania w procesie cywilnym.

Joanna Łabasiewicz
15.12.2009
Dziennik Bałtycki

Menu

sport250

Praktyka lekarska

Biżuteria Kingi Jancelewicz

Kinga

Biżuteria Kingi Jancelewicz

Polecamy