Johannes Paul Aeltermann urodził się 26 czerwca 1876 r. w Gdańsku jako najstarsze z siedmiorga dzieci Elisabeth z domu May i Franza Aeltermanna, mistrza szewskiego. 16 lipca 1876 r. został ochrzczony w pięknym kościele barokowym św. Mikołaja, przy obecnej ulicy Świętojańskiej w Gdańsku.

Jan Paweł (nomen-omen!) Aeltermann uczył się najpierw w gimnazjum w Gdańsku, potem w Chełmnie, gdzie z wyróżnieniem zdał maturę w roku 1899. Po maturze wstąpił do Biskupiego Seminarium Duchownego w Pelplinie, gdzie 13 marca 1904 roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Augustyna Rozentretera. Swoją pierwszą mszę prymicyjną odprawił 15 marca 1904 roku w kaplicy Szpitala Mariackiego w Gdańsku. Po swoim wyświęceniu przez osiem lat pełnił funkcję wikariusza i administratora w diecezji chełmińskiej m.in. w parafiach w: Debrzynie, Tucholi, Jeleńczu, Sulęczynie, Nieżywięciu, Grucznie, Lęborku i Starogardzie (1911). 6 września 1912 roku biskup Rozentreter powołał go na proboszcza parafii katolickiej w Mierzeszynie, która po roku 1920 znalazła się w granicach diecezji gdańskiej. Mierzeszyn liczył wtedy 800 mieszkańców, w tym tylko 50 wyznania rzymsko - katolickiego. Do parafii tej przynależało ok. 40 różnej wielkości wsi i przysiółków w promieniu 15 km wraz z kościołem filialnym w Przywidzu. W sumie parafia ta, o tak dużym obszarze liczyła zaledwie 700 katolików. W roku 1925 został dziekanem jednego z pięciu dekanatów Gdańsk-Wieś.

Ksiądz Aeltermann był człowiekiem odważnym, wypełnionym głęboką wiarą. Miał mocno rozwinięte poczucie sprawiedliwości. Leżała mu na sercu ludzka niedola. Walczył więc w kazaniach i artykułach o polepszenie warunków społecznych ludu i wskazywał na sposoby realizowania jego idei. Jego troska o godziwe warunki życiowe roztaczała się w równym stopniu na katolików i ewangelików. Walczył o poprawienie warunków drogowych, lepszą opiekę lekarską, zaopatrzenie mieszkańców wsi. Zorganizował kursy dokształcające wśród młodzieży wiejskiej. Posiadał przy tym ogromne zaufanie władz rejonu, które do organizowania kursów i kierowania nimi nie miały zastrzeżeń. Na tych kursach wskazywał m. in. jak to wielcy właściciele ziemscy nieludzko traktują swoich robotników, że ta walka o godne warunki życia dla biednych ludzi nie wynikała z wygórowanych ambicji, czy dążenia do sławy lecz ze zwykłej potrzeby człowieczeństwa.

W 1933 r. zredagował broszurkę w języku niemieckim „Hakenkreuz oder Christenkreuz” - „Swastyka albo krzyż Chrystusa”. Data wydania - niedziela, 21 maja 1933 r. - nie była przypadkowa. Tydzień później odbyły się pierwsze, po dojściu Hitlera do władzy, wybory do parlamentu Wolnego Miasta Gdańska - Volkstagu. W piśmie tym ostrzegał przed nadchodzącym socjalizmem narodowym. Broszurka rozeszła się wtedy już poza granicę Wolnego Miasta, do Niemiec, Szwajcarii i Polski. To stało się początkiem drogi krzyżowej tego kapłana.

Zdumiewające jest to, że ks. Aeltermann miał odwagę nazwać swoje wystąpienie kazaniem przedwyborczym (Wahlpredigt), narażając się nie tylko na szykany ze strony fanatycznych zwolenników Hitlera, ale także na zarzuty mieszania Kościoła do polityki - tak dobrze znane, także w naszych czasach! Lecz on wiedział, że nie ma się już na co oglądać, bo okoliczności i czas naglą. Swoje „kazanie przedwyborcze” wyjaśnił w najprostszy możliwy sposób: Już słyszę: - A więc polityka z ambony... Owszem, w Kościele katolickim mówię tylko o tym, co Kościoła katolickiego dotyczy, co właśnie wynika z potrzeby chwili, ponieważ inaczej nie byłbym księdzem katolickim, duszpasterzem moich parafian, świadomym odpowiedzialności, którą na mnie nałożono. Swastyka czy krzyż Chrystusowy?

- Ależ to przecież mowa przedwyborcza! - powiedzą.

- Nie, prędzej kazanie przedwyborcze, ponieważ jest ono nieodzowne. Wszak na jubileuszu nie wygłaszam mowy żałobnej, a na I Komunii Świętej nie mówię o jubileuszu, więc na czas wyborów - kazanie przedwyborcze. Dlaczego? Ponieważ zezwala na to Kościół, ponieważ on to wręcz nakazuje i ponieważ wymaga tego postawa i nastawienie wiernych.

We wstępie do swego kazania ks. Aeltermann umieścił dwa cytaty z Pisma Świętego: Wen Gott strafen will, den schlagt Er mit Blindheit (Kogo Bóg chce ukarać, tego razi ślepotą) oraz Dem Hochmutigen wiedersteht Gott, dem Demutigen gibt Er seine Gnade (Butnemu przeciw stoi Bóg, pokornemu daje swą łaskę). Ten drugi cytat pochodzi z Pierwszego Listu św. Piotra Apostoła: A wszyscy obleczcie się wzajemnie względem siebie w pokorę, bo Bóg wyniosłym się sprzeciwia, a łaskę daje pokornym (1 Piotr, 5.5). Podobnie jest w Księdze Przypowieści: Przed zgubą idzie pycha, a przed upadkiem duch się wynosi (Przyp. 16.18); Za pysznym chodzi poniżenie, a pokornego duchem ogarnie chwała (Przyp. 29.23).

Pierwszy cytat zwraca tu jednak szczególną uwagę. Niby powszechnie znany (bardziej w przysłowiowej już wersji Kogo Bóg chce ukarać, rozum mu odbiera), ale do czego się tu odnosi? W Starym Testamencie, w Księdze Rodzaju (Gen. 19.11) dwaj aniołowie Boscy rażą ślepotą butnych sodomitów, na krótko przed zagładą Sodomy i Gomory. Podobnie w Księdze Powtórzonego Prawa (Powt. 28.28): Niechaj cię skaże Pan odejściem od rozumu i ślepotą, i szaleństwem.

Postawienie tej myśli na początku kazania jest zdumiewająco trafną zapowiedzią przyszłych losów III Rzeszy, współczesnej Sodomy i Gomory, wy-powiadającej posłuszeństwo Bożym przykazaniom miłości Boga i bliźniego! Cytat ze św. Piotra o bucie i pokorze to dopełnienie myśli zawartej w pierwszym cytacie. Zapowiedź upadku pychy i buty - tak charakterystycznych zarówno dla hitlerowskiej retoryki, jak i wyrastających z niej niegodziwości i zbrodni. Podziw budzi takie wnikliwe spojrzenie - na 6 lat przed wojenną apokalipsą, na 13 lat przed wyrokiem norymberskim!

Pod datą 15 kwietnia 1935 r. w aktach znaleziono dramatyczne sprawozdanie dla konsystorza gdańskiego księży Feliksa Głowienki, proboszcza z Trąbek Wielkich (Trampken) i Roberta Wohlfeila, proboszcza z Kłodawy Gdańskiej (Kladau), którzy w sobotę przed południem, 13 kwietnia 1934 r. przybyli do Mierzeszyna, do ks. Aeltermanna, by się z nim przywitać po jego powrocie z aresztu, gdzie był osadzony za „obrazę kanclerza Adolfa Hitlera”. Zobaczyli groźne zbiegowisko, mężczyzn w uniformach SA i po cywilnemu, którzy wołali ze złością do ks. Aeltermanna: Pollack! Pollack!, co w języku niemieckim brzmi pogardliwie.

Groźby nie kończyły się na słowach. Po jego powrocie parafianie entuzjastycznie przywitali go u siebie. Następstwem tego był napad SA (organizacja pomocnicza SS) na proboszcza. Ostrzeżony przez parafian, mógł się jeszcze w czas na kilka tygodni ukryć. Po jego powrocie nakazano bojkotować nabożeństwa parafialne i mobilizowano wiernych do zerwania wszelkich kontaktów osobistych z księdzem. W 1937 r. doszło do dalszej eskalacji wrogości wobec Kościoła. Dwa krzyże przydrożne w tej wiosce zostały w nocy ścięte i wrzucone do miejscowego stawu. Ksiądz proboszcz postawił nowe krzyże i uroczyście je poświęcił. Pomimo przeszkód stawianych przybyło na poświęcenie do tej małej (800 dusz), odległej od większych ośrodków parafii ok. 5 tys. osób.

Bojówkarze z SA, miejscowi i specjalnie przyjeżdżający w tym celu z Gdańska, wybijali szyby w oknach plebanii, znieważali księdza dziekana, przygotowywali grunt pod przyszłą zbrodnię. Trwało to ponad sześć lat! Którejś nocy, w roku 1935, ścięli dwa wielkie, drewniane krzyże, wystawione przez ks. Aeltermanna przy wjeździe do wsi oraz krzyż misyjny.

Ks. Aeltermann po raz kolejny okazał swą niezłomną postawę wobec nazizmu, kiedy to w roku 1938 dwaj bracia Wróbel członkowie SA, zostali zamordowani przez SS-mana podczas pijackiej bijatyki. Było to w dzień odpustu Św. Bartłomieja. Władze zażądały od księdza partyjnego pogrzebu. Trumny miały być okryte flagami ze swastyką a uczestnicy pogrzebu przypięte u boku sztylety. Proboszcz zdecydowanie odmówił i odprawił pogrzeb wedle obrządku rzymsko-katolickiego, podpisując tym samym wyrok śmierci na siebie samego.

1 września 1939 r., w dniu aneksji Wolnego Miasta do Niemiec zaplanowano aresztowanie księdza. Przez pomyłkę jednak aresztowano bratanka. Proboszczowi udało się przez kilka dni ukryć.

Po powrocie 21 listopada 1939 roku o 4 rano SS i Gestapo szturmem ruszyło na plebanię i aresztowało księdza Aeltermanna. Przeszukali wszystko dokładnie.

Przez pewien czas ksiądz Aeltermann przetrzymywany był w budynku szkoły podstawowej w Mierzeszynie, następnie przewieziono do kościoła w Wysinie. Tam miał być świadkiem porodu, podczas którego zmarła matka dziecka. Chwilę później zaczęto odprawiać nabożeństwo żałobne za zmarłą. Aby do tego nie dopuścić zabrano księdza i przetransportowano do majątku ziemskiego rodziny Wieckich, położonego w Nowym Wiecu. Zamknięto go w piwnicy, gdzie dołączył do Polaków z sąsiednich powiatów, aresztowanych na podstawie listy sporządzonej przez V Kolumnę.

Ks. Jan Paweł Aeltermann zastrzelony został w dniu 22 listopada 1939 roku wraz z 60 innymi polskimi rolnikami, niezaangażowanymi politycznie ludźmi, wśród których byli jeszcze dwaj polscy księża. To wszystko działo się na posesji rodziny Wieckich (rodzina bł. s. Marty Wieckiej) w Nowym Wiecu koło Wysina, na terenie przedwojennej Polski, ok. 10 km od Mierzeszyna. Księży zastrzelono na końcu. Wpierw musieli oni dla wszystkich wykopać grób. Ostatnim zamordowanym był ks. Aeltermann, na którego wrzucono jeszcze zdechłą krowę.

Ksiądz Jan Paweł Aeltermann zginął jako ostatni 22 listopada 1939 roku. Był jedną z 68 ofiar. Razem z księdzem Aeltermannem uwięzionych było jeszcze dwóch innych duchownych, był to ks. Alfons Kwiatkowski ze Starej Kiszewy oraz ks. Kamiński z powiatu kartuskiego. Zanim zginęli musieli wykopać doły, patrzeć na egzekucje a następnie zakopywać pomordowanych. To wszystko działo się na posesji rodziny Wieckich (rodzina bł. s. Marty Wieckiej) w Nowym Wiecu koło Wysina, na terenie przedwojennej Polski, ok. 10 km od Mierzeszyna.

Najbardziej smutne i przerażające było to, że mordów dopuścili się rodacy księdza Aeltermanna a sąsiedzi pozostałych więźniów członkowie Einsatzgruppe oraz członkowie miejscowego Selbstschutzu, kierowani przez Gunthera Modrowa, właściciela majątku spod Skarszew - w tym samym powiecie kościerskim, w którym leży Nowy Wiec, miejsce zbrodni. Znane są nawet nazwiska niektórych spośród oprawców, podane w powojennych relacjach: Bruno Klatt z Przerębskiej Huty, Willi Gast z Kobyla, Erich Neubauer ze Skarszew, Walter Bering z Mirowa, Ernest Hann sołtys z Wysina oraz Gert i Koch z Gdańska.

Zwłoki księdza Aeltermanna ekshumowano w czerwcu 1945 roku. Tożsamość księdza potwierdziła jego gospodyni. Poznała go po buteleczce od tabletek na nadciśnienie. Zwłoki przetransportował w trumnie na wozie skrzyniowym rolnik z Mierzeszyna w towarzystwie nowego proboszcza parafii Mierzeszyn ks. Kunemunda, Klausa Heina oraz bratanka dziekana Alfonsa Aeltermanna.

Uroczystość pogrzebowa odbyła się w dzień urodzin ks. Aeltermanna dnia 26 czerwca 1945 roku. Doczesne szczątki złożono przed kościołem parafialnym p.w. Św. Bartłomieja. Mszę świętą celebrowali ks. Glowienke z Trąbek Wielkich, ks. Masiak z Pręgowa i ks. Kunegund z Mierzeszyna a przy grobie wartę honorową pełnili oficerowie Wojska Polskiego.

Co czuł w momencie, gdy już na pewno wiedział, że śmierć jest nie-uchronna? Czy próbował ratować życie przez ucieczkę? Przecież było wielu takich, którzy go szanowali i którzy by mu pomogli. Mógł skutecznie ukryć się w Gdańsku, gdzie miał rodzinę. Zachowała się pośrednio relacja Harthuna - Niemca, który odmówił udziału w mordach: Będąc uwięzionym, za odmowę udziału w działaniach Selbstschutzu, w jednej piwnicy razem z księdzem Aeltermannem, spędziłem z nim noc na rozmowie. Proponowałem mu wspólną ucieczkę, ale ksiądz odmówił, mówiąc: - Niech się stanie wola Boska...Ja tej nocy uciekłem i ukryłem się na terenie Wolnego Miasta Gdańska. Następnego dnia po mojej ucieczce księdza rozstrzelali”

Śmierć ks. Aeltermanna, mimo jego wielkiej wiary, przepełniona była goryczą i poczuciem osamotnienia. Nie miał moralnego wsparcia rodaków, którzy wierzyli wtedy, że zdradził swój naród. Niech więc przynajmniej pamięć o nim trwa - wśród Niemców i wśród Polaków.

Jego imieniem nazwano 13 X 2003 szkołę podstawową w Mierzeszynie. Kościół niemiecki uznaje go za jednego z męczenników wiary XX wieku, czyniąc starania o beatyfikację.

 


Opracowanie JMB na podstawie:

  • Piotr Szubarczyk, Przesłanie ks. Johannesa Paula Aeltermanna w Roczniki Muzealne Muzeum Ziemi Kociewskiej w Starogardzie Gdańskim, Starogard Gdański 2008, nr 1(3)
  • Ewa Kuliczkowska - Gosk, Nasz Patron Ks. Jan Paweł Aeltermann, Mierzeszyn 2013,
  • Ks. Joachim Feński, Komu przeszkadza krzyż?, Tygodnik Katolicki Niedziela, 2012 nr 14
  • Sołectwo Mierzeszyn, przedruk Mark Czerwiński, Działalność Szkoły Podstawowej im. ks. Jana Pawła Aeltermanna w Mierzeszynie,
  • Encyklopedia Gdańska
  • Encyklopedia Wikipedia

Menu

sport250