Sąd sądem a rzeczywistość sobie

Jednak sąd sądem, ale jak to już w Polsce bywało, rzeczywistość sobie. Pozwany Adam Gawrylik, członek PSL i przewodniczący KWW Wspólny Powiat 2010, został zobowiązany wyrokiem sądowym do opublikowania w dniu 19 listopada 2010 r., na stronie pierwszej gazety „Dziennik Bałtycki", w mutacji przeznaczonej do dystrybucji na terenie Powiatu Gdańskiego, oświadczenia opatrzonego tytułem „Przeproszenie i sprostowanie".

Sąd wielokrotnie wskazywał pozwanemu, by to był konkretny termin i pierwsza strona Echa Pruszcza. Należy także wspomnieć, że w trakcie wydawania wyroku sprawdzano, czy istnieje techniczna możliwość zamieszczenia ogłoszenia.

Jednak jak wykazała rzeczywistość, postanowienie Sądu Okręgowego zostało złamane. Przeprosiny i sprostowanie ukazały się w głównym wydaniu Dziennika Bałtyckiego na stronie 30, a nie na pierwszej stronie Echa Pruszcza.

W związku z tym można zadać pytania: po co jest prawo, po co są wyroki sądu, skoro i tak nie są respektowane? Czy takie żonglowanie prawem już teraz, będzie stosowane w przyszłości, po ewentualnie wygranych wyborach? Jak na to wszystko zapatruje się PSL a zwłaszcza KWW Wspólny Powiat 2010? Czy się utożsamiają, czy odcinają, czy chcą wydać jakieś oświadczenie? Czy pozostawili człowieka samego? Jeśli tak, to negatywnie świadczy to o nich.

----------------------------------------------------------