Ploty, plotki, ploteczki

plotki

„Więć gminna niesie...” za tym stwierdzeniem idzie czyjaś, często heroiczna, praca, by komuś wyrządzić krzywdę - osobie z jakiś powodów niewygodnej, lub też, po prostu, z czysto ludzkiej zazdrości.

Poniżej publikujemy korespondencję między mieszkańcem a „władzą” naszej Gminy. Listy te są listami otwartymi i są publikowane za zgodą zainteresowanego mieszkańca, jednakże imiona i nazwiska wszystkich osób zostały zamienione inicjałami.

PTG, z racji podobnych osobistych doznań, jakie zostały wymienione w listach, a także w celach zachowania bezstronności, nie przedstawi żadnych komentarzy, a ocenę zachowań pozostawi czytelnikom.

 

List nr 1 (mieszkańca)

Szanowny Panie Wójcie!

Wieść gminna niesie oraz informują mnie życzliwi znajomi, że pan JJ rozpowiada informacje, że działalność mojej Żony i moja jest nielegalna, że prowadzę tzw. „dziuplę” tzn. rozbieram kradzione samochody oraz, odgraża się, że on nam pokaże i że naśle na nas wszystkie możliwe kontrole.

Wszystko to podobno z powodu oburzenia, które wywołało w Urzędzie Gminy postawienie reklamy na działce mojej Żony w Przywidzu przy ulicy Chabrowej. Jak Pan z pewnością wie Panie Wójcie, reklamę ustawiłem w poprzek drogi, którą Urząd Gminy bezprawnie zbudował na prywatnym gruncie, wbrew jakimkolwiek planom i mapom i z naruszeniem prawa własności. Niestety zachowania, o których powyżej napisałem sugerują, że być może są jeszcze inne niejasne motywacje, a nie tylko ambicjonalne niedosyty pana JJ.

Informuję, że rozpowszechnianie kłamstw, wrogie nastawienie, celowe szkodzenie, antyreklama czy tzw. „czarny PR” oraz samowola budowlana na czyjejś działce to są działania bezprawne, szkodliwe dla całej gminnej społeczności nawet jeśli dotyczą tylko jednego lub kilku podmiotów, a przede wszystkim nieetyczne i budujące fatalny wizerunek urzędnika i całego urzędu. Bynajmniej, za takie dyskryminacyjne wynikające z braku świadomości swojej roli i braku kultury, zachowania, urzędnicy nie otrzymują swojej pensji.

Pański podwładny pan JJ zgodnie, ze złożonymi przez niego oświadczeniami majątkowymi nie posiada żadnego majątku o wartości jednostkowej przekraczającej 10 tyś zł, udziałów ani oszczędności. Taki nieimponujący wynik życia człowieka w wieku 62 lat może świadczyć o braku szczęścia w kwestiach finansowych, lub o niezaradności, ale przede wszystkim nasuwa skojarzenie, że osoba taka przygotowała się do działania bez odpowiedzialności za swoje aktywności wobec pokrzywdzonych osób czy podmiotów, które nie będą miały z czego zaspokoić swoich roszczeń odszkodowawczych, gdyby z takimi przeciw niemu wystąpiły.

Zatem oczekując wszystkich kontroli, które naśle pan JJ, z ciekawością oczekuję Pańskiego stanowiska w zaistniałej sytuacji. Upubliczniam ten list aby uniemożliwić Panu niezajmowanie stanowiska wcale, tak jak miało to miejsce w stosunku do mojego poprzedniego pisma do Pana.

Pamiętam jak dawno temu mówił mi Pan, że nazwisko Z. jest niezwykle rzadkie i dzięki temu nie ma wątpliwości, o którą osobę chodzi. Sam noszę dość rzadkie nazwisko i wiem, że ma Pan rację. Gdybym zrobił coś głupiego to na pewno pójdzie to na moje konto i nie schowam się w tłumie osób o tym samym nazwisku. Zatem wierzę, że dbając o własną reputację znajdzie Pan rozsądne rozwiązanie, które nie powiększy już wygenerowanych strat. Mam nadzieję, że będziemy potrafili funkcjonować w atmosferze wzajemnego szacunku, której tak bardzo brakowało zanim został Pan Wójtem, ale i nadal niestety bardzo jej brakuje. Jednocześnie chcę podkreślić, że rozumiem, że Pańska praca nie należy do łatwych dla tego tym bardziej trzymam kciuki za Pana i za Pańskie sukcesy.

Pozdrawiam
SL

 

List nr 2 (odpowiedź Wójta)

Szanowny Panie Wójcie!
Szanowny Panie,

Wieść gminna niesie oraz informują mnie życzliwi znajomi, że pan JJ rozpowiada informacje, że działalność mojej Żony i moja jest nielegalna, że prowadzę tzw. „dziuplę” tzn. rozbieram kradzione samochody oraz, odgraża się, że on nam pokaże i że naśle na nas wszystkie możliwe kontrole.
Urząd Gminy a tym bardziej wójt, nie zajmujemy się "wieściami gminnymi" czy też analizowaniem informacji od tzw. życzliwych. Zadania gminy są określone i na ich realizacji się skupiamy.

Wszystko to podobno z powodu oburzenia, które wywołało w Urzędzie Gminy postawienie reklamy na działce mojej Żony w Przywidzu przy ulicy Chabrowej. Jak Pan z pewnością wie Panie Wójcie, reklamę ustawiłem w poprzek drogi, którą Urząd Gminy bezprawnie zbudował na prywatnym gruncie, wbrew jakimkolwiek planom i mapom i z naruszeniem prawa własności. Niestety zachowania, o których powyżej napisałem sugerują, że być może są jeszcze inne niejasne motywacje, a nie tylko ambicjonalne niedosyty pana JJ.
Reklama nie wzbudziła oburzenia w urzędzie ponieważ jest umieszczona na prywatnej działce. Nie jest mi znana natomiast opinia mieszkańców na ten temat.

Informuję, że rozpowszechnianie kłamstw, wrogie nastawienie, celowe szkodzenie, antyreklama czy tzw. „czarny PR” oraz samowola budowlana na czyjejś działce to są działania bezprawne, szkodliwe dla całej gminnej społeczności nawet jeśli dotyczą tylko jednego lub kilku podmiotów, a przede wszystkim nieetyczne i budujące fatalny wizerunek urzędnika i całego urzędu. Bynajmniej, za takie dyskryminacyjne wynikające z braku świadomości swojej roli i braku kultury, zachowania, urzędnicy nie otrzymują swojej pensji.
Zgadzam sie z powyższym, proszę jednak o przedstawienie udowodnionych, szkodliwych komukolwiek działań urzędu gminy, biorąc pod uwagę okres od roku 2010.

Pański podwładny pan JJ zgodnie, ze złożonymi przez niego oświadczeniami majątkowymi nie posiada żadnego majątku o wartości jednostkowej przekraczającej 10 tyś zł, udziałów ani oszczędności. Taki nieimponujący wynik życia człowieka w wieku 62 lat może świadczyć o braku szczęścia w kwestiach finansowych, lub o niezaradności, ale przede wszystkim nasuwa skojarzenie, że osoba taka przygotowała się do działania bez odpowiedzialności za swoje aktywności wobec pokrzywdzonych osób czy podmiotów, które nie będą miały z czego zaspokoić swoich roszczeń odszkodowawczych, gdyby z takimi przeciw niemu wystąpiły.
Poruszył pan sferę, która dotyka pana jako mieszkańca i przedsiębiorcy czyli kwestia plotek i pomówień a jednocześnie wchodzi w prywatne sprawy p. JJ.

Zatem oczekując wszystkich kontroli, które naśle pan JJ, z ciekawością oczekuję Pańskiego stanowiska w zaistniałej sytuacji. Upubliczniam ten list aby uniemożliwić Panu niezajmowanie stanowiska wcale, tak jak miało to miejsce w stosunku do mojego poprzedniego pisma do Pana.
Nie będę komentował pańskiego "scenariusza przyszłych wydarzeń" tj. moich zachowań. Proszę przesłać kopię pisma, na które nie otrzymał pan odpowiedzi.

Pamiętam jak dawno temu mówił mi Pan, że nazwisko Z. jest niezwykle rzadkie i dzięki temu nie ma wątpliwości, o którą osobę chodzi. Sam noszę dość rzadkie nazwisko i wiem, że ma Pan rację. Gdybym zrobił coś głupiego to na pewno pójdzie to na moje konto i nie schowam się w tłumie osób o tym samym nazwisku. Zatem wierzę, że dbając o własną reputację znajdzie Pan rozsądne rozwiązanie, które nie powiększy już wygenerowanych strat. Mam nadzieję, że będziemy potrafili funkcjonować w atmosferze wzajemnego szacunku, której tak bardzo brakowało zanim został Pan Wójtem, ale i nadal niestety bardzo jej brakuje. Jednocześnie chcę podkreślić, że rozumiem, że Pańska praca nie należy do łatwych dla tego tym bardziej trzymam kciuki za Pana i za Pańskie sukcesy.
Dziękuję za "kciuki" ale pozwoli pan, nie juz nie odniosę do powyższych przemyśleń.
Jeżeli ma pan istotne uwagi, zarzuty co do funkcjonowania urzędu czy też pełnienia funkcji przez mnie to zawsze przysługuje panu złożenie skargi na wójta do Rady Gminy.
Ponadto uważam, że przedstawione przez pana zarzuty kierowane pod adresem urzędu gminy nie są poparte dowodami a tylko ze źródła "Wieść gminna niesie oraz informują mnie życzliwi znajomi".
Podsumowując: przeprowadzę rozmowę z p. JJ aby zorientować się w kwestii jego działań czy też wyrażanych opinii.
Chcę też poinformować pana, że opinie pracowników urzędu są ich prywatnymi opiniami jednak uczulam ich na ostrożność w ich wyrażaniu, kiedy dotyczą sfery "urzędowej".
Jeżeli jednak jest jakaś kwestia prywatna pomiędzy panem a panem JJ, to odpowiednim miejscem do rozstrzygania sporów międzyludzkich jest jednak Sąd.

Pozdrawiam,
MZ
Wójt Gminy

 

List nr 3 (mieszkańca)

Szanowny Panie Wójcie!

Urząd Gminy i Wójt wbrew temu co Pan pisze powinni zajmować się tym co "wieść gminna niesie" ponieważ jesteście Państwo najniższym szczeblem administracji, który ma być najbliżej ludzi i być zorientowany co ludzie w danym regionie, gminie, myślą, jakie mają oczekiwania i jakie potrzeby. Taka jest Państwa rola. A zadania gminy to dopiero pochodna tego co powyżej i faktycznie również Państwo powinni je realizować w porozumieniu z mieszkańcami. Więc najbardziej syntetycznie rzecz ujmując powiem, że jest Pan wybrany i zatrudnia Pan urzędników aby obsługiwać mieszkańców gminy, i za to jesteście Państwo wynagradzani. Mam nadzieję, że tego Pan nie kwestionuje?

Podobnie jak Pan nie sądzę aby sama reklama była przyczynkiem do takiego karygodnego zachowania pana JJ. Martwi mnie jednak bardzo, że nie czuje się Pan odpowiedzialny za to co robią Pańscy podwładni, za ich obyczajowość i za ich stosunek do swojego pracodawcy. Opinie, które wygłasza urzędnik po pracy nadal są opiniami tegoż urzędnika. Dlatego Pańską rolą jest wiedzieć jakich ma Pan podwładnych i być ich trenerem i mentorem a jeśli nie akceptują Pańskich standardów to powinien Pan ich zmienić. Dlatego moja reklamacja którą do Pana skierowałem dotycząca zachowania pana JJ nie jest moją reklamacją prywatną do pana JJ, tylko jest relacją przedsiębiorcy i mieszkańca gminy z urzędnikiem gminnym którego przełożonym jest Wójt. Dlatego to dobrze, że porozmawia Pan z panem JJ i mam nadzieję, że doradzi mu Pan aby nie działał na szkodę mieszkańców gminy.

Nie jest moją intencją aby Panu utrudniać życie, a wręcz przeciwnie zależy mi na tym aby pomóc Panu opanować problem zanim sprawy zajdą za daleko i nie będzie o czym dyskutować poza Sądem. Niemniej jednak ja wyznaję zasadę, że z kulturalnym człowiekiem zawsze warto porozmawiać a nie kłócić się. Za to z faktami się nie dyskutuje. Zatem kwestia samowoli budowlanej UG na działce mojej Żony jest faktem i myślę, że skoro już doszło do takiego ambarasu to jakoś trzeba z tej sytuacji wyjść bo przecież sama się nie rozwiąże. Sygnalizuję, że wraz z Żoną jesteśmy gotowi na każde rozsądne rozwiązanie. A czy z Pańskiej strony padnie jakaś rozsądna propozycja partnerskiego zażegnania tego tematu? Podobnie z czarnym PR'em pana JJ. Jak firma wyceni i udowodni takie działanie przed Sądem to wtedy nie zadowoli się zwykłym przepraszam. Jestem pewien, że Pan to rozumie, że są kwestie, których nie można zostawić i "pojechać dalej". Przecież wie Pan doskonale, że samochód może jeździć mimo kilkunastu usterek ale trafi się awaria, której nie da się zignorować i trzeba ją usunąć żeby pojechać dalej. Dlatego podjąłem tą rozmowę aby dać Panu szansę rozwiązania problemu zanim rozpęta się kosztowna afera.

Zatem nadal czekam na konstruktywne podejście do sprawy. Podsumowując odniosę się jeszcze do końcowych sentencji Pańskiej odpowiedzi. Jako obywatel oraz jako firma, którą reprezentuję dysponuję wieloma sankcjami, które mogę zastosować wobec Wójta czy Urzędu Gminy a skarga do Rady Gminy owszem też. Za to gdyby skarga była jedyną sankcją to brak szacunku i arogancja wobec obywatela byłaby całkowicie uzasadniona. Mnie jednak interesuje porozumienie a nie budowanie konfliktu jeśli tylko istnieje taka możliwość. Uważam, że może Pan łatwo sprawdzić, że przedstawione przeze mnie zarzuty są prawdziwe i dziecinnie proste do udowodnienia. Zatem zamiast je bagatelizować lepiej popracować nad porozumieniem skoro po naszej stronie jest taka wola.

Nadal trzymam kciuki za Pański sukces.

Pozdrawiam
SL