Zgliszcza przywidzkiej edukacji

 

Pierwsze informacje przekazał mieszkańcom sztab referendalny. Niestety, wiele osób zapatrzonych w dyrektora szkoły i wierzących w słowa Wójta nie dało wiary rzeczywistości płynącej zza szkolnych murów. Jednakże z upływem czasu czarny scenariusz przywidzkiej edukacji, już ponad rok temu zapowiadany, zatacza coraz szerszy krąg.

Nie jasna jest sprawa stołówek szkolnych, w których pierwsze skrzypce gra catering. Żonglowanie prawem oraz podwyżki cen, to skutki wprowadzania tej reformy. Czy aby nasza Gmina, z tytułu prywatyzacji stołówek, nie będzie musiała płacić z naszych portfeli za usługi firmie prywatnej?

Miał być większy rygor w szkole. Owszem jest, ale tyko wśród nauczycieli a uczniowie nic z tego sobie nie robią. Ta reforma spowodowała jedynie uszczuplenie wizerunku nauczyciela w oczach ucznia. Jak będą nauczyciele zdobywali szacunek za lat kilka, skoro już teraz jest z tym problem?

Zwalnianie nauczycieli często naruszając prawo pracy i kartę nauczyciela skutkuje procesami sądowymi oraz „ciężką” atmosferą w szkole. Już teraz wg zapowiedzi Dyrektora szkoły dalszy ciąg zwolnień nauczycieli (zwłaszcza przywidzkich) nastąpi…

Ciągłe zmiany programów nauczania, ciągłe zmiany planów lekcji wprowadzające chaos wśród dzieci i rodziców i zmuszające nasze pociechy do noszenia ponadnormatywnie ciężkich tornistrów ze wszystkimi zeszytami i książkami, bo nie znane są wyroki „dyrekcji” i nie wiadomo jakich przedmiotów dziś się będą uczyć.

Dziwne manipulacje z językami obcymi. Dotychczas językiem wiodącym był język angielski. Jednak od momentu podpisania partnerstwa między naszą Gminą a gmina niemiecką nastąpiła dziwna presja i wprowadzono tylnymi drzwiami, w zeszłym roku szkolnym, język niemiecki. Rodzice dodatkowo zostali zaskoczeni na wywiadówkach po pierwszym semestrze tego roku, że język niemiecki jest językiem wiodącym! Do tego dochodzą problemy z odpowiednią kadrą wykładowców. Tak to jest gdy polityka wkracza między dzieci.

Szkoda, że obecnie mieszkańcy naszej Gminy przeszkadzają w uprawianiu rządów naszym przywódczyniom. Oj niedobrzy ci mieszkańcy, niedobrzy!

Na zakończenie następny kwiatek przywidzki: protest rodziców przed łączeniem klas najmłodszych w molochy ponad 30 osobowe. Czy to podniesie poziom nauczania? W to wierzą jedynie ci, co chcą ten model narzucić rodzicom. Nawet MEN wskazuje, żeby edukacja w klasach I - III szkoły podstawowej odbywała się w zespołach rówieśniczych liczących nie więcej niż 26 osób!