Wójt zawiesiła wojnę o świetlicę, bo wyszkoleni strażacy odeszli z OSP

Zażegnany został konflikt wójta gminy Przywidz z miejscową jednostką Ochotniczej Straży Pożarnej.

Powodem sporu była decyzja wójt Bożeny Mielewczyk-Zawady, która druhom wypowiedziała umowę użyczenia świetlicy przy remizie. Swoją decyzję, motywowała tym, że strażacy podnajmują obiekt miejscowej firmie. W odpowiedzi na zarzuty szesnastu najlepiej wyszkolonych strażaków złożyło rezygnację z działalności w OSP. Tym samym jednostka należąca do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego zagrożona została likwidacją.

Aby do niej nie dopuścić, negocjacji w sprawie podjął się st. bryg. Marek Warakomski, komendant Powiatowej Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Pruszczu Gdańskim, który już na wstępie zapowiedział, że jeśli dojdzie do odmowy wyjazdu strażaków na wezwanie, od razu złoży wniosek o odwołanie OSP w Przywidzu z KSRG. I to chyba poskutkowało.

Do spotkania zwaśnionych stron doszło podczas nadzwyczajnego posiedzenie Zarządu Powiatowego OSP w pruszczańskiej komendzie. Ustalenia, jakie tam podjęto były pozytywne. Wójt Mielewczyk-Zawada zgodziła się na uznanie wypowiedzenia umowy za niebyłe, zaś strażacy wycofali złożone rezygnacje ze służby.

- Całe szczęście, że w czasie konfliktu nie było poważniejszych zdarzeń, wymagających naszej interwencji - powiedział Mirosław Olszewski, prezes OSP w Przywidzu. - Wprawdzie pomimo wcześniejszych zapowiedzi czterech strażaków z naszej jednostki gotowych było w każdej chwili do wyjazdu. Wszyscy już wrócili, odwołując rezygnację. Pożytek z konfliktu z panią wójt jest taki, że zapisali się do nas nowi kandydaci, a przy okazji pokazaliśmy, że nie można nami manipulować. Mam nadzieję, że do takich sytuacji już nigdy nie dojdzie.

Pomimo zakończenia sporu starażacy przyznają, że z niepokojem patrzą w przyszłość. W tym roku kończy się im umowa na użyczenie świetlicy... Członkowie OSP wierzą jednak, że z obiektu będą mogli korzystać również po pierwszym stycznia. Jeśli nie, będzie o nich głośno nawet w Warszawie.

- Na początku sporu wysłałem pismo do Zarządu Głównego OSP - wspomina Mirosław Olszewski. - Odpowiedź prezesa Waldemara Pawlaka przyszła od razu. Poradził on nam rozwagę i przeczekanie dwóch lat do wyborów samorządowych. Nowe głosowanie może przecież przynieść zmianę na stanowisku wójta...

30.09.2008 r.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
POLSKA Dziennik Bałtycki

-------------------------------------