DIALOG Z MIESZKAŃCAMI? WÓJT MA KRÓTKĄ PAMIĘĆ…

Publikujemy poniżej nadesłany tekst o podejmowaniu przez władze Gminy decyzji, bez wymaganych konsultacji z mieszkańcami.

 

UG opinia nr1

„Dialog z mieszkańcami” to jedno z haseł wyborczych obecnego Wójta Marka Zimakowskiego. Szkoda, że w trakcie minionej kadencji często zapominał on by konsultować sprawy Gminy z jej Mieszkańcami. Tak było między innymi z powstaniem lądowiska Przywidz-Katarynki…

Sprawa lądowiska Przywidz-Katarynki sięga roku 2013 kiedy to p. P.K. – inicjator powstania i zarządzający gruntami pod przyszłe lądowisko, zlecił Gdyńskiej Grupie Urbanistycznej S.J. wykonanie dokumentacji projektowej. Poza projektem jednym z wymogów ubiegania się o wpis do rejestru lądowisk (prowadzonego przez Urząd Lotnictwa Cywilnego w Warszawie) było wydanie pozytywnej opinii przez Wójta Gminy Przywidz. Ten ostatni takową opinię wydał. Kiedy? Nie wiadomo, bo oficjalny dokument znajdujący się w archiwum Urzędu Gminy w Przywidzu, jak i w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego w Warszawie nie zawiera daty, ani numeru porządkowego, co jest niezgodne z obowiązującymi przepisami prawnymi. Zadziwiający jest przy tym fakt, iż oba dokumenty, które powinny być identyczne, różnią się numerami działek ewidencyjnych, których dotyczą. Przypadek? Zaniedbanie? A może celowe działanie? Jedno jest pewne. W 2014 r. lądowisko Przywidz-Katarynki zostaje wpisane do rejestru lądowisk.

UG opinia nr 2Historia ta pewnie nigdy nie wyszłaby na jaw, gdyby nie fakt, że w sierpniu 2016 r. na powstałym dwa lata wcześniej lądowisku pojawiła się firma zajmująca się organizacją skoków spadochronowych. Emitowany przez kilkanaście godzin dziennie hałas z samolotu wykorzystywanego do szkoleń doprowadził do konfliktu z okolicznymi mieszkańcami i właścicielami nieruchomości. Ci zwrócili się z prośbą o interwencję do Urzędu Gminy w Przywidzu. Początkowo Urząd twierdził, że nie jest stroną konfliktu i nie będzie angażować się w jego rozstrzygnięcie. Dopiero gdy sprawa nabrała rozgłosu naprędce, w dniu 9 września 2016 r., zostało zwołane spotkanie z mieszkańcami. Naprędce, bo o jego terminie poinformowano zaledwie na kilkanaście godzin przed zebraniem, licząc chyba na niewielką frekwencję. Liczono, ale przeliczono się, bo mieszkańcy mimo godzin pracy stawili się w kilkadziesiąt osób. W spotkaniu tym poza mieszkańcami i właścicielami okolicznych gruntów uczestniczyły władze Gminy i przedstawiciele szkoły spadochronowej. Wójt zamiast wsłuchać się w głosy mieszkańców, w zastępstwie nieobecnego zarządcy, który pojawił się dopiero pod koniec zebrania, wymieniał absurdalne korzyści z powstania lądowiska, opowiadając się tym samym po jednej ze stron konfliktu. Na pytanie jednego z mieszkańców czy miał jakiś wpływ na powstanie tej inwestycji, zaprzeczył. Wcześniej oświadczył, że w ogóle nic o tej sprawie nie wiedział. W dalszej części zebrania okazało się, że mijał się z prawdą. Jeden z właścicieli gruntów okazał bowiem kopię opinii podpisanej przez Wójta, bez której nie byłoby możliwe powstanie lądowiska. Wielkość hałasu emitowane przez startujące samolotyPikanterii sprawie dodaje fakt, że lądowisko powstało na obszarze Przywidzkiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, na terenie którego zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym realizacja przedsięwzięcia mogącego potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko wymagała zgody organu ochrony środowiska i przeprowadzenia konsultacji społecznych. Wójt, nie wiedzieć czemu, na etapie podejmowania decyzji nie skierował pisma w tej sprawie do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku. A o konsultacjach społecznych nikt nic nie słyszał… Kolejne zaniedbanie? Zaniechanie? A może po prostu niewiedza?

Spotkanie, poza chwilowym wstrzymaniem lotów, nie przyniosło rozstrzygnięcia, a władze Gminy poprosiły zebranych o oficjalne zwrócenie się na piśmie do organów Gminy. Tak też zrobiono. W ciągu kilku dni zebrano ponad 700 podpisów pod petycją w sprawie likwidacji lądowiska, a oficjalne pismo zostało złożone w Urzędzie Gminy w Przywidzu w dniu 27 września 2016 r. Blisko miesiąc trzeba było czekać na odpowiedź. Niestety poza ogólnikami o zaangażowaniu Wójta w konflikt w roli „mediatora” oraz wykluczeniem własnej odpowiedzialności za zaistniałą sytuację, nic z niego nie wynikało.

Mieszkańcy zaczęli działać więc sami. W trakcie blisko dwuletniego dochodzenia prowadzonego przez zainteresowanych, jak i powiadomione przez nich organy i instytucje publiczne na światło dzienne powychodziło wiele uchybień związanych z tą sprawą. Wykazano między innymi samowolę budowlaną. Dopatrzono się braku dokumentu wydanego przez właściwy organ ochrony środowiska stwierdzający o braku konieczności przeprowadzenia oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko i dopuszczający do realizacji tej inwestycji. Wykazano sprzeczność wydanej przez Wójta opinii z dokumentami uchwalonymi przez Radę Gminy Przywidz (m.in. z „Programem ochrony środowiska dla gminy Przywidz na lata 2012-2015 z perspektywą do roku 2019”, gdzie w priorytecie 3 zapisano: „Zmniejszenie emisji hałasu przenikającego do środowiska”).

Efektem prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku dochodzenia jest pismo z maja 2018 r. skierowane przez tę instytucję do Urzędu Lotnictwa Cywilnego w Warszawie z wnioskiem o wznowienie postępowania oraz uchylenie decyzji z 2014 r. o wpisaniu lądowiska Przywidz-Katarynki do rejestru lądowisk.

Panie Wójcie! Czy lokalizacja tego typu przedsięwzięć na obszarze Gminy nie wymaga szerokich konsultacji społecznych? Zwłaszcza w sytuacji sprzeczności takich inwestycji z dokumentami uchwalonymi przez Radę Gminy Przywidz? Dlaczego o dialogu z lokalną Społecznością przypomina Pan sobie tylko przed wyborami, a nie na etapie podejmowania faktycznych decyzji i podpisywania konkretnych dokumentów?

(mpw)

Lądowisko z dn. 27.08.2016 Lądowisko zdjęcie z dn. 14.05.2018