Trasy rowerowe

Spis treści

Gmina Przywidz cechuje się bardzo urozmaiconymi terenami, bogatymi w liczne wzgórza, jary i wąwozy, w których szemrzą potoki oraz nieco większe cieki wodne, jak piękna Reknica i Wietcisa. Wokół rozległych wzniesień skrywają się malownicze jeziora o krystalicznych wodach zachęcające do kąpieli oraz turystyki wodnej, a także bujne i gęste lasy, w których odpocząć można od cywilizacji. Szlaki wiodą głównie drogami gruntowymi i leśnymi, utwardzonymi duktami. Zdarzają się także odcinki asfaltowe oraz brukowe.

Wytyczone trasy skierowane są zarówno do osób początkujących, szukających łatwych i przyjemnych szlaków rekreacyjnych, jak również bardziej wprawionych rowerzystów gustujących w jeździe terenowej. Wzgórza przywidzkie z pewnością zaspokoją zarówno jednych, jak i drugich i choć dystans wyznakowanych tras może wydawać się niewielki, to należy pamiętać, że tutejsze tereny należą do niezwykle pofałdowanych, co z pewnością niejeden rowerzysta odczuje w nogach.

Szlaki rowerowe Gminy Przywidz

Szczegółowe zestawienie szlaków rowerowych w Gminie Przywidz.1.


1. Szlak dookoła Jeziora Przywidzkiego:

Statystyki szlaku:

  • Początek i koniec szlaku: Przywidz, róg ulic Spacerowej i Jeziornej
  • Oznakowanie: w kolorze czerwonym
  • Dystans: 8 km / czas przebycia wraz z postojami: 45 min
  • Nawierzchnia: w większości utwardzone drogi gruntowe, gdzieniegdzie płyty betonowe.
  • Rekomendowany rower: górski / trekkingowy / turystyczny
  • Trudność szlaku: dla początkujących

Opis szlaku:

Szlak rowerowy zatacza pętlę wokół Jeziora Przywidzkiego. Podążający jego trasą rowerzysta praktycznie nie traci tafli akwenu z oczu, jednak najpiękniejszymi widokami na jezioro będzie mógł nacieszyć się dopiero poza głównym sezonem letnim, gdy z drzew opadną liście. Trasa wiedzie cały czas wzdłuż brzegu, jednak nie oznacza to, że jest tu płasko. Spiętrzony i dość mocno pofałdowany teren wokół rynnowego jeziora powoduje, że prowadząca jego brzegiem droga gruntowa pokonuje liczne wzniesienia, zmuszając podróżującego do lekkiego wysiłku. Szybko jest on jednak rekompensowany pięknym krajobrazem. Z brzegu jeziora dostrzec można także niewielką wyspę, na której założony został rezerwat 200-letnich dębów i buków. Nieco dalej tuż za ostrym skrętem wyłoni się cypel, na którym mieści się grodzisko. Oba, tajemnicze a zarazem ciekawe miejsca związane są z wieloma lokalnymi legendami. Mówią one między innymi o zaczarowanej księżniczce Privisi, o skarbach zatopionych w wodach jeziora oraz podziemnych przejściach łączących wyspę ze stałym lądem. Możemy stwierdzić, że obszar ten nie bez powodu objęto Przywidzkim Obszarem Chronionego Krajobrazu.

Pokonując trasę wokół jeziora będziemy mieli niejedną okazję do odpoczynku. Przy drodze zaaranżowano miejsca postojowe dla rowerów, a także stoły i ławki, na których pozwolić sobie można na mały piknik. Na wschodnim krańcu jeziora mieści się także polana, na której zatrzymać się można na dłuższy odpoczynek. W miejscu tym można zatrzymać się na biwak pod namiotem, rozpalić można ognisko, bądź zrobić grilla.

W miejscu rozpoczęcia lub zakończenia wycieczki szlakiem dookoła Jeziora Przywidzkiego warto zatrzymać się także na miejskiej strzeżonej plaży. Nieopodal można wypożyczyć sprzęt pływający i zobaczyć jezioro z zupełnie innej perspektywy.


2. Szlak Trzech Jezior:

Statystyki szlaku:

  • Początek i koniec szlaku: Przywidz, Skate Park ul. Gdańska / dojazd spod Urzędu Gminy
  • Dystans: 28 km / czas przebycia wraz z postojami: 3 godziny
  • Nawierzchnia: w większości utwardzone drogi gruntowe oraz drogi asfaltowe.
  • Rekomendowany rower: turystyczny / górski
  • Trudność szlaku: dla początkujących

Opis szlaku:

Szlak rowerowy Trzech Jezior zagłębia się w pagórkowaty teren zwany potocznie Górami Trzepowskimi, które górują nad przepięknymi tutejszymi jeziorami. Trasa w formie pętli wiedzie w większości szerokimi i utwardzonymi drogami gruntowymi z dala od wzmożonego ruchu samochodowego, mijając malownicze łąki i pola, oraz wspomniane trzy jeziora: Głębokie, Połęczyńskie, Łąkie. Jednak w zasięgu naszego wzroku mamy tylko jeden z wymienionych akwenów - Jezioro Połęczyńskie. Choć na szlaku nie ma zbytnio specjalnie utworzonych miejsc wypoczynku, można zatrzymać się na łonie natury podziwiając przepiękne krajobrazy mocno pofałdowanych terenów gminy. O dziwo, szlak umiejętnie kluczy wśród najwyższych wzniesień tego obszaru, a podróżujący rowerzysta delektuje się ich pięknem przy minimalnym wysiłku. To świetna trasa dla rodzin z dziećmi zarówno dla tych, które są w stanie pedałować już samodzielnie, jak i tych które wiozą rodzice w fotelikach, bądź przyczepkach. Po drodze w przy starej szkole w Klonowie Górnym znajduje się sport plac zabaw oraz urządzenia do ćwiczeń dla dorosłych... dla każdego więc coś miłego.


3. Szlak Piekła (Rodem):

Statystyki szlaku:

  • Początek i koniec szlaku: Przywidz, róg ulic Spacerowej i Jeziornej
  • Dystans: 9,8 km / czas przebycia wraz z postojami: 1 godzina
  • Nawierzchnia: w większości utwardzone drogi gruntowe, gdzieniegdzie bruk.
  • Rekomendowany rower: górski / trekkingowy
  • Trudność szlaku: dla średniozaawansowanych

Opis szlaku:

Wycieczkę Szlakiem Piekła rozpoczynamy od skrzyżowania ul. Wczasowej z ul. Szkolną, Na pierwszych kilkuset metrach trasa wiedzie utwardzoną drogą gruntową wzdłuż ośrodka wypoczynkowego. Następnie, szlak zagłębia się w lesie, który przylega do mniejszej odnogi Jeziora Przywidzkiego. Zza lasu widać taflę akwenu oraz górujące nad nim rozległe wzniesienia, przez które za chwilę przyjdzie nam się przedzierać. Tutejszy teren jest dość urozmaicony pod kątem ukształtowania. Rozciągające się wokół Przywidza pasmo sięga nawet 250 m n.p.m. Jednak nie oznacza to wcale, że cały czas podjeżdżać będziemy pod górę. Gdy już raz osiągniemy koronę, kolejny odcinek z pewnością będzie z górki.

Po dotarciu do zachodniego krańca Jeziora Przywidzkiego, szlak wynurza się z lasu na rozległą polanę, na końcu której widać już pierwsze zabudowania Piekła. To właśnie od tej uroczej wsi pochodzi nazwa szlaku, a nie przypisywanych trudności, z którymi mielibyśmy spotkać się po drodze. Fakt, że szlak przemierza liczne wzniesienia, jednak nawet początkujący rowerzysta da sobie z nimi radę.

Wracając na szlak, w Piekle Dolnym trzeba wspiąć się na dość stromą górkę. Podjazd wiodący betonowymi płytami jest wymagający, ale posiadając rower z przerzutkami powinniśmy dać sobie z nim radę. Wieś mijamy dość szybko i ponownie zagłębiamy się w barwnej przyrodzie. Jeśli ktoś lubi polne drogi, rozległe łąki i pastwiska, to ten odcinek z pewnością mu się spodoba.

Nieco dalej szlak zagłębia się w leśnej gęstwinie i mozolnie pnie się ku wsi Piekło Górne. Między dolnym a górnym tarasem obu miejscowości do pokonania mamy raptem dwa większe podjazdy - jeden krótki i stromy, drugi - długi i płaski. Po drodze wśród gęsto porośniętego lasu wyłaniają się nam liczne głazy narzutowe, które urozmaicają nieco krajobraz.

W Piekle Górnym na głównym skrzyżowaniu odbijamy w prawo i podążamy w kierunku Gromadzina. Przy krzyżówce warto zwrócić uwagę na stary ceglany dom z 1903 r. Nieco niżej, zjeżdżając drogą wyłożoną kamieniem polnym podobnych zabytków jest więcej, jednak z roku na rok popadają one w coraz większą ruinę. Po pokonaniu tzw. kocich łbów należy odbić w lewo w drogę gruntową, która przemierza wzdłuż łąk i pól uprawnych. Wzdłuż niej rozstawione są także wieżyczki myśliwskie.

Na horyzoncie widać już także las, który pokonamy w drodze do Gromadzina. Leśna droga pokonuje liczne wzniesienia aż dochodzi do kolejnej malowniczej polany, na której latem rosną pyszne poziomki. Grzechem byłoby ich nie skosztować. Krótka przerwa jest tu jak najbardziej wskazana, wszak za chwilę będziemy mieli do pokonanie dość stromy podjazd. Na szczęście to już ostatnia wspinaczka na koronę tutejszych wzniesień. Wysiłek rekompensują nam jednak piękne widoki na malowniczo rozciągające się tereny uprawne oraz mieniące się we wszystkich barwach tęczy łąki.

Najmniej ciekawy odcinek wiedzie drogą asfaltową z Gromadzina do Przywidza. I choć to ostatnie kilometry z górki, należałoby zachować tu szczególną ostrożność wszak trasa pokonuje stromy i krety zjazd, którym podążają także samochody. Niekiedy ruch jest tu wzmożony. Choć szlak jest dość interwałowy i pokonuje liczne wzniesienia, trasa nie należy specjalnie do wymagających. Szlak z pewnością polecić można osobom średniozaawansowanym.


4. Szlak Doliny Reknicy:

Statystyki szlaku:

  • Początek szlaku: Przywidz, róg ulic Spacerowej i Jeziornej
  • Koniec szlaku: Przywidz, koniec ul. Tartacznej, kawałek za wyciągiem narciarskim
  • Dystans: 15,3 km / czas przebycia wraz z postojami: 1,5 godziny
  • Nawierzchnia: w większości utwardzone drogi gruntowe i leśne dukty, na niewielkim odcinku asfalt oraz droga wyłożona kamieniem polnym.
  • Rekomendowany rower: górski
  • Trudność szlaku: dla średniozaawansowanych

Opis szlaku:

Szlak rowerowy Doliny Reknicy, jak sama nazwa podpowiada ukazuje piękno lokalnego potoku, który płynie malowniczą doliną. Nie jest to jednak jedyne takie miejsce w okolicy. Gmina Przywidz słynie z dość mocno pofałdowanego terenu i wysokich różnic wysokości. Wspinając się więc na liczne wzniesienia delektować się będziemy przepięknymi krajobrazami, jednak każdy podjazd będzie wymagał od nas poświecenia, a przede wszystkim wytrwania. Prócz pięknych wzgórz, na szlaku poznamy także liczne doliny i wąwozy, w których szemrzą meandrujące potoki m.in. Reknica. Trasa jest więc dość interwałowa, ale między licznymi podjazdami, oraz zjazdami są odcinki na których możemy się zregenerować. To trasa skierowana do średniozaawansowanego rowerzysty, który oprócz przygody szuka trochę spokoju na łonie natury.


5. Szlak Wzgórz Przywidza

Statystyki szlaku:

  • Początek i koniec szlaku: Przywidz, róg ulic Spacerowej i Jeziornej
  • Dystans: 27,8 km / czas przebycia wraz z postojami: 3 godziny
  • Nawierzchnia: w większości utwardzone drogi gruntowe, gdzieniegdzie płyty betonowe, a także drogi asfaltowe.
  • Rekomendowany rower: górski / trekkingowy
  • Trudność szlaku: dla zaawansowanych i średniozaawansowanych

Opis szlaku:

Szlak rowerowy Wzgórz Przywidza, jak sama nazwa podpowiada wiedzie przez najbardziej urozmaicony teren, na który przypadają dość mocno pofałdowane obszary Gminy Przywidz. Trasa pokonuje liczne wzniesienia, podjazdy bywają krótkie i strome, bądź długie i mozolne. Jednak widoki rozpościerające się z korony tutejszych wzgórz z pewnością szybko zrekompensują wysiłek. Szlak ten przeznaczony jest dla osób zaprawionych w boju, reszta, która wybierze się na jego przygodę, niektóre górki pokonać będzie musiała z rowerem na plecach. Ale prawdziwy rowerzysta, to podobno taki, który nie raz z roweru zsiadał.


6. Tranzytowy Szlak im. Józefa Wybickiego:

Statystyki szlaku:

  • Początek szlaku: okolice Gdańska / granica z gminą Kolbudy
  • Koniec szlaku: Będomin, przy Muzeum Hymnu Narodowego
  • Dystans: 45,8 km / czas przebycia wraz z postojami: 5 godzin
  • Nawierzchnia: w większości utwardzone drogi gruntowe, gdzieniegdzie także drogi asfaltowe.
  • Rekomendowany rower: górski / trekkingowy
  • Trudność szlaku: początkujących

Oznakowanie i nawierzchnia szlaku:

Szlak rowerowy im. Józefa Wybickiego to szlak tranzytowy przecinający na swej trasie trzy gminy: Kolbudy, Przywidz oraz Nową Karczmę. Szlak w całości oznakowany jest kolorem czerwonym, jednak na terenie każdej gminy w inny sposób. W Gminie Kolbudy szlak malowany jest bardzo nieregularnie i chaotycznie, szczególnie na skrzyżowaniach gdzie nie do końca wiadomo dokąd dalej jechać. Najgorzej jest na odcinkach leśnych, gdzie z biegiem lat oznakowanie zginęło wśród rozrastającej się kory drzew. Trochę lepiej wygląda to na terenie Gminy Przywidz, choć oznakowanie jest bardzo różnorodne: od drewnianych tabliczek umieszczonych na drogowskazach z nazwami ulic, po ledwo widoczne znaki malowane na drzewach. Najlepiej oznakowany odcinek trasy wiedzie przez Gminę Nowa Karczma, gdzie zastosowano metalowe drogowskazy kierunkowe oraz tablice z mapami i informacjami praktycznymi. Gdyby tak wyglądał cały szlak, ruch z pewnością byłby na nim znacznie większy.

Mówiąc natomiast o nawierzchni, szlak w dużej mierze wiedzie utwardzonymi drogami gruntowymi i leśnymi duktami z dala od wzmożonego ruchu drogowego. Na niektórych odcinkach zdarzają się jednak niemiłe niespodzianki np.: w postaci grząskiego piachu, wysypanego gruzu, bądź starego wybrakowanego bruku, który funduje nam masaż całego ciała. Drogi asfaltowe na tej trasie to rzadkość, dlatego też najlepiej szlak pokonać rowerem górskim o dobrej amortyzacji.

Opis wycieczki szlakiem:

Szlak Rowerowy im. Józefa Wybickiego wiedzie z rogatek Gdańska do Będomina, gdzie znajduje się Muzeum Hymnu Narodowego. Oznakowana kolorem czerwonym trasa wiedzie przez trzy gminy i liczy łącznie ponad 45 km. Szlak w większości wiedzie drogami gruntowymi i leśnymi duktami, z dala od wzmożonego ruchu samochodowego. Chcąc pokonać tę trasę najlepiej wybrać się rowerem górskim, gdyż niektóre odcinki niestety nie nadają się na wąskie opony. Trasa najgorzej oznakowana jest na terenie Gminy Kolbudy, w niektórych miejscach oznakowanie niestety przestało istnieć.

Przygodę ze szlakiem rozpoczynamy od rogatek Gdańska, na granicy Lasów Otomińskich. Tablica informacyjna o lokalnych szlakach rowerowych pokazuje tzw. Pętlę Otomińską, czyli wyznakowany szlak rowerowy wokół jeziora i najbliższych okolic. Żadna informacja nie sugeruje możliwości udania się aż do Będomina, mimo, że oznakowania szlaku wyprowadzają nas daleko poza otulinę Lasów Otomińskich. Szukając chaotycznego oznakowania, staramy się nie zgubić tropu. Niestety nie do końca się to udaje, szczególnie na skrzyżowaniach lub tuż przed nimi, gdzie kierunki jazdy nie do końca są jednoznaczne - najwyraźniej osoby, które podjęły się zadania wyznakowania tego szlaku w ogóle nie miały pojęcia o tej dziedzinie. Metodą prób i błędów udaje nam się dojechać nad Jezioro Otomińskie.

Kolejny odcinek niestety nie jest już tak przyjemny. Dalsza część trasy wiedzie dość ruchliwą i mało przyjemną utwardzoną drogą między Otominem a Sulminem. Dla własnego bezpieczeństwa oraz przyjemności lepiej ominąć ten odcinek i udać się równoległą ul. Sulmińską, która wiedzie w ciszy i spokoju przez malownicze lasy.

Nieco dalej szlak ponownie zagłębia się w leśnej gęstwinie i powoli zmierza do doliny, którą meandruje rzeka Radunia. Po stronie Lasów Otomińskich odcinek ten ostro opada w dół i wiedzie wąską, wypłukaną przez wody gruntowe ścieżką, która zmusza niewprawionego rowerzystę do zejścia z roweru. Tuż za kładką, na przeciwległym brzegu, teren jest dość podmokły i często nie do przebycia suchą stopą, nawet przy upalnym lecie. To jednak niejedyna przeszkoda do pokonania. Chwilę dalej ponownie musimy zejść z roweru, by pokonać torowisko. Z tego miejsca droga wspina się ku krawędzi doliny i wylatuje na zabytkową drogę o brukowej nawierzchni, która prócz wspaniałego masażu ciała funduje nam ładne widoki, w zależności od pory roku. Jadąc tędy latem mamy wrażenie, jakbyśmy pokonywali zielony tunel, wszak porastające drogę ogromne drzewa formują go swymi bujnymi koronami. Tu też zanika zupełnie oznakowanie szlaku i zupełnie nie wiadomo, dokąd jechać. Kolejne oznakowanie pojawia się dopiero na rogatkach miejscowości, przy zjeździe do Doliny Rzeki Reknicy.

Między Kolbudami a Czapielskiem szlak zagłębia się w lesie i wiedzie wzdłuż Rezerwatu Jaru Reknicy mało uczęszczanym, miejscami dość grząskim duktem, którędy podążają także amatorzy jazdy konnej. Niestety szlak podąża tu w towarzystwie trasy konnej, co jest totalnym absurdem tym bardziej, że równolegle wiedzie inna droga gruntowa, którą swobodnie można by wykorzystać pod "dwa kółka". Nieco dalej trasa wraca na szeroką i utwardzoną drogę gruntową, która doprowadza nas do Czapielska, gdzie warto poświęcić chwilę maleńkiej świątyni. XVIII-wieczny Kościół św. Mikołaja został wzniesiony na ciekawej konstrukcji szkieletowej wypełnionej murem ceglanym.

Podążając dalej szlak ponownie zagłębia się w leśnej gęstwinie, jednak na przeszkodzie staje nam dość uciążliwa nawierzchnia drogi w postaci gruzu. Kamienie, rozbite cegły a także inne odpadki niezbyt estetycznie wyglądają jako podłoże leśnej ścieżki turystycznej. Zastanawia mnie fakt, kiedy nasze społeczeństwo dojrzeje do takich umiejętności tworzenia szlaków jak chociażby u naszych zachodnich sąsiadów?

Wracając na szlak i kolejny odcinek, trasa wiedzie skrajem wąwozu, w którym meandruje szerokimi łukami rzeka Reknica. Widoki są przecudne, choć szlak przydałoby się nieco wysprzątać z zalegających na drodze gałęzi oraz wyrównać jego nawierzchnię, wszak droga została zniszczona przez obrywające się krawędzie wąwozu. Żeby przygód nie było za mało, na końcu tego malowniczego odcinka brakuje mostu. Niegdyś brzegi Reknicy łączył kamienno-drewniany most, który z biegiem czasu uległ zniszczeniu. Dziś jego miejsce zastępuje prowizoryczna drewniana kładka.

Po wydostaniu się z malowniczego wąwozu wyjeżdżamy na znacznie większe przestrzenie, należące terytorialnie do Gminy Przywidz. Większość trasy wiedzie tu szerokimi i utwardzonymi drogami gruntowymi, które sporadycznie uczęszczanie są przez samochody, największy ruch - i tu należy zachować ostrożność - występuje jedynie na odcinku drogi między Klonowem a Przywidzem. Podążając przez te tereny możemy poczuć się jak w górach. Wokół rozciągają się liczne wzgórza, których wysokości niejednokrotnie przekraczają 250 m n.p.m. - to potocznie zwane przez lokalnych mieszkańców Góry Trzepowskie. Szlak meandruje między nimi a lokalnymi jeziorami, nad którymi warto zatrzymać się na chwilę odpoczynku. Najpiękniejszym w okolicy jest Jezioro Głębokie, o krystalicznej, niemalże szafirowej wodzie. To jednak niejedyne jezioro na trasie. Nieco dalej jest ich znacznie więcej, jednak nie nad wszystkimi znajdziemy ciekawe miejsce na odpoczynek, bądź plażę, gdzie można będzie swobodnie i bezpiecznie wejść do wody.

Za Jeziorem Łąkie przekraczamy granicę gminy Nowa Karczma, co daje się odczuć w dwóch kwestiach: oznakowania szlaku oraz nawierzchni. O oznakowaniu pisałem już wcześniej: jest ono na tyle dokładne, że nie ma potrzeby wyjmowania tu mapy. Podążając tym odcinkiem aż do głównego naszego celu, swobodnie można delektować się otaczającą przyrodą. Na horyzoncie nadal obecne są liczne wzniesienia oraz rozległe malownicze łąki i pastwiska. Mijamy także kilka jezior, choć nie wszystkie są w naszym zasięgu. Na piknik można zatrzymać się np.: nad Jeziorem Grabówko, a w znajdującej się nieco dalej wsi skorzystać z dość bogatej oferty gastronomicznej np.: w Zajeździe nad Stawem.

Z Grabówka do Będomina i Muzeum Hymnu Narodowego pozostało już niewiele. Trasę pokonujemy nadal drogą gruntową, ale coraz bardziej czuć już cywilizację.

 


1. Przedruk i opracowanie na podstawie: https://aktywne.trojmiasto.pl/