Opowiadanie o zniszczeniu zamku II

Po zwycięstwie Rycerzy polskich nad krzyżackimi zamek nad Przywidzkim jeziorem stał się siedzibą krzyżackich rycerzy zwanych zbójcami z powodu swych bestialskich czynów. Podpalali oni polskim chłopom gospodarstwa, okradali ich, napadali na spokojnych ludzi trudniących się handlem, na drogach, na szlaku handlowym, który biegł z południa przez Przywidz do Gdańska. Zbuntowana ludność okrążyła zamek nad jeziorem. Stał on na samej górze otoczony w odległości 4 metrów wysokim nasypem ziemnym. Zbudowany z drzewa, dach miał pokryty strzechą przepięknej kaszubskiej roboty. Dostępu do wałów bronili łucznicy. Mimo to, zburzyli go doszczętnie. Rycerze zbójcy zginęli z rąk mieszkańców. Lecz na zgliszczach zamku nad jeziorem w ciche spokojne ciepłe wieczory przy wschodzie księżyca o godzinie duchów pojawia się na biało ubrana prześliczna kobieta z wyciągniętymi rękami spoglądając w stronę jeziora. Skierowana twarzą w miejsce gdzie stał młody rybak błaga go o łaskę, aby ulitował się nad nią i uwolnił ją od tego przekleństwa.